Zespół Koro


Zespół Koro jest jednym z zaburzeń lękowych uwarunkowanych kulturowo, najczęściej występującym wśród mężczyzn – mieszkańców Malezji, Tajlandii i Chin. Koro w dosłownym tłumaczeniu z języka malezyjskiego to głowa żółwia. Lęk mężczyzn cierpiących na zespół Koro wynika z przekonania, iż ich penisy mogą zostać wciągnięte do jamy brzusznej, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do śmierci. Osoby z Koro posuwają się często do bolesnych i drastycznych metod „profilaktycznych” by ustrzec się przed grożącą im śmiercią poprzez np. obwiązywanie prącia linkami, ciągnięcie penisa, a nawet… proszą o pomoc osoby z ich otoczenia. Zabiegi te zazwyczaj skutkują trwałym i nieodwracalnym okaleczeniem narządów płciowych. Przyczyny zespołu Koro związane są z koncepcją taoistyczną, w której dochodzi do zachwiania równowagi pomiędzy pierwiastkami Yang (męskim oznaczającym życie) i Yin (żeńskim oznaczającym śmierć) oraz wierzeniami chińskimi, zgodnie z którymi narządy płciowe symbolizują źródło energii życiowej. Zespół Koro występuje, choć znacznie rzadziej, również u kobiet i związany jest z lękiem przed śmiercią, na skutek subiektywnego odczucia obkurczania się brodawek sutkowych i warg sromowych. Zespół ten z uwagi na wiele odmian i występowanie w różnych kręgach kulturowych jest trudnym do zdiagnozowania zaburzeniem.

Czytaj więcej

Seks z obcym mężczyzną bez użycia prezerwatywy


Katarzyna, 23-letnia studentka medycyny miała w życiu jednego partnera.  Współżyła z nim, była mu wierna. Pół roku temu rozstali się. Ona uważała się za osobę odpowiedzialną, rozsądną i przewidującą. Któregoś dnia po rozstaniu siedziała w restauracji z koleżanką i nagle dołączył do nich nieznajomy chłopak. Rozmawiali, jakby znali się od dawna.  W końcu on zaprosił ją do siebie. Zgodziła się bez zastanowienia. Uprawiali seks. Nie użyli żadnego zabezpieczenia, dlatego zdecydowała się na antykoncepcję PO. To zdarzenie kompletnie ją załamało. Postanowiła pójść do psychologa. Zadawała sobie pytanie, kim jest, co się z nią stało. Obawiała się choroby psychicznej, nie mogła sobie wybaczyć tego, co zrobiła. To było sprzeczne z jej poglądami. Na wizycie psycholog uświadomił jej, że ludzie robią takie rzeczy i nie zawsze pamiętają o odpowiedzialności. O ile takie sytuacje nie przynoszą niepożądanych konsekwencji, wszystko jest w porządku. Katarzyna poszła do psychologa jeszcze kilka razy, żeby omówić traumę spowodowaną rozstaniem z partnerem. Doszła do wniosku, że to właśnie ten fakt sprawiał, że trudno jej było nawiązać nową bliską relację, a jak każda zdrowa, dorosła osoba potrzebowała kontaktu seksualnego i spontanicznie złamała swoje zasady, zgadzając się na jedną noc z nieznajomym mężczyzną.

Bardzo często młodzi ludzie po rozstaniu robią rzeczy sprzeczne ze swoimi przekonaniami. Bez zastanowienia zachowują się nieodpowiedzialnie. Czasem wystarczy trochę poczekać i ochłonąć, by uniknąć sytuacji, których możemy potem żałować. Jeśli to nie wystarczy, warto udać się do psychologa.

Czytaj więcej

Ćwiczenia mięśni Kegla


Mięśnie Kegla (mięśnie dna miednicy, mięsień łonowo-guziczny) wraz z wiekiem ulegają osłabieniu. Im słabsze, tym łatwiej o nietrzymanie moczu, ale też… trudniejsze osiąganie orgazmu. By temu zapobiec, już w latach 40tych ubiegłego stulecia dr Arnold Kegel wymyślił ćwiczenia prowadzące do kontrolowania i wzmocnienia owych mięśni. Polegają na powtarzającym się (najlepiej trzy razy dziennie) początkowo kilkusekundowym, z czasem trwającym kilka minut, naprzemiennym zaciskaniu i rozluźnianiu mięśni pochwy i odbytu. Zdaniem ginekologów ćwiczenia mięśni dna miednicy nie tylko zapobiegają wysiłkowemu nietrzymaniu moczu, nierzadko ułatwiają poród, zwiększają satysfakcję seksualną, ale też zapobiegają opuszczaniu się wewnętrznych narządów płciowych. Ćwiczenia te można wykonywać praktycznie wszędzie, o każdej porze i w każdej pozycji, ale najważniejsza jest systematyczność. Dla kobiet, którym trudno jest samoistnie wywołać skurcz pochwy, zostały zaprojektowane specjalne kulki gejszy/ciężarki dopochwowe, które stymulują do prawidłowego napinania i rozluźniania właściwych partii mięśniowych. Z najsilniejszych mięśni Kegla słyną Tajki, które podczas „Ping Pong Show” w klubach nocnych Tajlandii (głównie w Bangkoku) za pomocą mięśni dna miednicy potrafią nie tylko strzelać piłeczkami pingpongowymi/rzutkami do celu, ale też… otwierać zakapslowane butelki. Warto również wspomnieć o ćwiczeniach mięśni dna miednicy dla mężczyzn. Regularnie wykonywane zwiększają kontrolę nad ejakulacją, poprawiają erekcję, jak również zmniejszają ryzyko wysiłkowego nietrzymania moczu.

Czytaj więcej

Z gabinetu psychologa: pigułka gwałtu w dyskotece


Pewnego wieczoru Kamila trafiła na oddział psychiatryczny z zaburzeniami pamięci i świadomości. Nie wiedziała, gdzie się znajduje oraz jak i dlaczego tam trafiła. Pamiętała tylko, że szykowała się na jakieś spotkanie ze znajomymi, nic poza tym. Jej koleżanki znalazły ją prawie nieprzytomną w podziemiach klubu studenckiego. Karetka przywiozła ją na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. Dziewczyna miała podrapaną twarz i szyję. Na ciele znajdowały się wyraźne ślady świadczące o walce z kimś. Widoczne były otarcia na udach oraz na zewnętrznych narządach płciowych. Badanie ginekologiczne wskazało, że odbyła stosunek seksualny. Nie znaleziono śladów nasienia, prawdopodobnie napastnik użył prezerwatywy. To zupełnie typowa historia z pigułką gwałtu w roli głównej. Kobieta na chwilę traci czujność, pamięta tylko flirt z mężczyzną, razem piją drinki. Wystarczy, że na chwilę odejdzie, lub on odwróci jej uwagę, a w jej napoju ląduje środek, który powoduje zaburzenia świadomości. Nieświadomy kontakt seksualny to największa utrata kontroli, jaką może sobie wyobrazić kobieta. Po wszystkim musi sobie zdać sprawę z tego, co się stało i pogodzić się faktem, że pamięć nie wróci.

Czytaj więcej

Czy kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa?


Niewątpliwie między płciami występują ogromne różnice. Z badań psychologicznych jasno wynika, jaki mają one charakter. Kobiety mają więcej fobii i lęków. 80% pacjentów z zaburzeniami lękowymi to kobiety. Mężczyźni nie rozumieją ich zamartwiania się na zapas. Zróżnicowane obawy obu płci dotyczące niekorzystnych wydarzeń w przyszłości nasuwają stwierdzenie, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa. Na Wenus jest zdecydowanie więcej lęku, ale też znacznie więcej zdrowia. Kobiety bardziej niż mężczyźni martwią się i dbają o zdrowie, prawdopodobnie w wyniku odczuwania zmian, które zachodzą w organizmie w trakcie cyklu miesięcznego. Mężczyźni mają zupełnie inny stosunek do tego tematu, ponieważ nie dotyczy ich to na co dzień.

Na Wenus jest zdecydowanie mniej agresji, niż na Marsie. Jednak badania psychologiczne pokazują, że kobiety, które mają we krwi wysokie wskaźniki testosteronu, są bardziej rywalizujące i agresywne. U mężczyzn jest tak samo – stężenie testosteronu może być wyższe lub niższe. Na Wenus występuje również inny rodzaj agresji, którą można określić jako bierną. Zaliczymy do niej plotkowanie, unikanie, tzw. „ciche dni”, unikanie konfrontacji, nie wyjaśnianie spraw do końca, mściwość. Na Marsie jest zdecydowanie mniej współpracy i empatii. Mężczyźni mają wyraźną tendencję do wyolbrzymiania swoich zalet, a kobiety do ich bagatelizowania. Istnieje wiele cech, które kobiety cenią w mężczyznach, a mężczyźni w kobietach. Dla kobiet ważna jest perspektywa finansowa, pracowitość, inteligencja, perspektywa dobrobytu. Mężczyzna u kobiety ceni sobie głównie atrakcyjność i zdrowie. Zwraca uwagę na przykład na to, czy potencjalna partnerka nie choruje przewlekle. W jej wyglądzie może liczyć się duże wcięcie w talii, czy też symetryczne piersi. Różniąc się od siebie tyloma cechami doceniajmy to, czego nie posiada płeć przeciwna!

 

Czytaj więcej