Ciekawostka


Mało kto słyszał o tym wyjątkowym lekarzu, a zapewne był on pierwszym polskim seksuologiem. Żył i pracował na przełomie XIX i XX wieku w Krakowie. Dyplom lekarza uzyskał w 1896 roku, od kiedy zajmował się seksualnością mówił o sobie „płciownik”. W roku 1922 znany Tadeusz Boy-Żeleński (publicysta i felietonista) w swoim „Na marginesie Freudyzmu”, napisał o nim: „Pragnąłem zwrócić uwagę na pewnego osobliwego człowieka, którym, o ile wiem, nikt nie zajmował się w czasie jego działalności, a który umarł przed rokiem... Był to doktor medycyny Stanisław Kurkiewicz, „płciownik”, jak sam się mienił, który całe swoje życie poświęcił zgłębianiu i opisywaniu tajemnic płci... Dziś jednak byłby może czas, aby ktoś z psychiatrów zajął się naukowym oszacowaniem tych pism, które mogą być podwójnie interesujące: raz jako suma doświadczeń i obserwacji człowieka, który poświęcił temu studium całe swoje życie, po wtóre, z punktu widzenia samego autora jako zjawiska”. Pomimo tego tekstu wielu mówiło i pisało o nim: „Kurkiewicz, przez całe życie był pośmiewiskiem nie tylko dla Krakowa, ale dla całego świata lekarskiego w Polsce”. Dziś pamiętany jest głównie z powodu prób wprowadzenia do medycznego języka takich określeń jak samieństwo (masturbacja), „palcowiny” (pieszczoty ręką), „sromienie” (pieszczoty łechtaczki) i „pochwienie”. Stymulację ręką narządów płciowych partnera nazywał „chudzinami”, przy czym wyróżniał u mężczyzn „merdankę (penisatio)”, zaś u kobiet „gmerankę (heterovulvatio)”. Erekcję określał mianem „wzwodność” lub „siła wzwodliwa”, orgazm „szczytowanie udatne”, oziębłość płciową „małorozkosz ”, „niedowład szczytowalny” lub „martwica płciowa”. Stosunek płciowy określał terminem „płcenie”, stosunek przerywany „płcenie cofane”. 


Mało kto słyszał o tym wyjątkowym lekarzu, a zapewne był on pierwszym polskim seksuologiem. Żył i pracował na przełomie XIX i XX wieku w Krakowie. Dyplom lekarza uzyskał w 1896 roku, od kiedy zajmował się seksualnością mówił o sobie „płciownik”.

W roku 1922 znany Tadeusz Boy-Żeleński (publicysta i felietonista) w swoim „Na marginesie Freudyzmu”, napisał o nim:„Pragnąłem zwrócić uwagę na pewnego osobliwego człowieka, którym, oile wiem, nikt nie zajmował się w czasie jego działalności, a który umarł przed rokiem... Był to doktor medycynyStanisław Kurkiewicz, „płciownik”, jak sam się mienił, który całe swoje życie poświęcił zgłębianiu i opisywaniutajemnic płci... Dziś jednak byłby może czas, aby ktoś z psychiatrów zajął się naukowym oszacowaniem tych pism,które mogą być podwójnie interesujące: raz jako suma doświadczeń i obserwacji człowieka, który poświęcił temustudium całe swoje życie, po wtóre, z punktu widzenia samego autora jako zjawiska”. Pomimo tego tekstu wielu mówiło i pisało o nim: „Kurkiewicz, przez całe życie był pośmiewiskiem nie tylko dla Krakowa, ale dla całego świata lekarskiego w Polsce”.

Dziś pamiętany jest głównie z powodu prób wprowadzenia do medycznego języka takich określeń jak samieństwo (masturbacja), „palcowiny” (pieszczoty ręką), „sromienie” (pieszczoty łechtaczki) i „pochwienie”. Stymulację ręką narządów płciowych partnera nazywał „chudzinami”, przy czym wyróżniał u mężczyzn „merdankę (penisatio)”, zaś u kobiet „gmerankę (heterovulvatio)”. Erekcję określał mianem „wzwodność” lub „siła wzwodliwa”, orgazm „szczytowanie udatne”,  oziębłość płciową  „małorozkosz ”, „niedowład szczytowalny” lub „martwica płciowa”. Stosunek płciowy określał terminem „płcenie”, stosunek przerywany „płcenie cofane”. 


Skomentuj