Wakacyjna miłość


Wakacje sprzyjają zakochanym. Sprzyjają także zakochiwaniu się. Często wydaje nam się wówczas, że jest to „miłość na zawsze”, ale niestety powroty do codzienności bezwzględnie ukazują nam wszelkie mankamenty letnich uniesień. Dlaczego zatem tak łatwo zakochujemy się w wakacje? I dlaczego tym miłościom tak trudno jest przetrwać?


Wakacje sprzyjają zakochanym. Sprzyjają także zakochiwaniu się. Często wydaje nam się wówczas, że jest to „miłość na zawsze”, ale niestety powroty do codzienności bezwzględnie ukazują nam wszelkie mankamenty letnich uniesień. Dlaczego zatem tak łatwo zakochujemy się w wakacje? I dlaczego tym miłościom tak trudno jest przetrwać?

Słoneczna aura i wyjazdy w miłe, wymarzone miejsca powodują, że w wakacje ogólnie jest nam lżej – „hulaj dusza, piekła nie ma” – pokolenie naszych dziadków przesyłało sobie wakacyjne pocztówki z takim właśnie dopiskiem. W tym czasie czujemy się także bardziej atrakcyjni i jesteśmy bardziej otwarci, naszych głów nie zaprzątają codzienne zmartwienia, do pokoju nie zaglądają ciągle rodzice, dzień jest dłuższy, a oczekiwania związane z obowiązkami zdecydowanie mniejsze. Wszystko to powoduje, że mamy więcej przestrzeni na pozytywne emocje. Każdego dnia chcemy dzielić radość z bliska osobą, pragniemy eksperymentować i eksplorować świat. Oderwanie się od rutyny otwiera bowiem przed nami szereg nowych możliwości. Dlatego właśnie wakacyjne romanse i miłości są tak częste, i… niestety z tego samego powodu tak trudno jest je utrzymać.

Niektórzy twierdzą, że stan wakacyjnego i „ostrego” zakochania przypomina objawy choroby psychicznej – manii. Zatraca się wówczas zdolność racjonalnego myślenia, nasz nastrój jest euforyczny, stajemy się bardziej skłonni do podejmowania ryzyka, nie zważając na potencjalne konsekwencje. Z jednej strony – nie ma w tym nic złego – wakacje po to właśnie są. Z drugiej jednak – opłakiwanie kończącego się wraz z urlopem związku, konsekwencje nieplanowanego i często niezabezpieczonego seksu oraz nieprzyjemne powroty do szarej rzeczywistości potrafią być bardzo bolesne. Warto zatem pamiętać, aby wyjechać na wakacje z nastawieniem na dobrą i bezpieczną zabawę, bez podejmowania ważnych życiowych decyzji.

Wakacyjne miłości sprzyjają utrzymywanym przez jakiś czas „związków na odległość”. Brak fizycznej bliskości i codziennego wspólnego przebywania daje nam możliwość idealizowania partnera – w rozmowach telefonicznych, mailach… Nie ma tu przecież prawdziwej bliskości (takiej, która umożliwia zobaczenie również wad), pozostaje więc wiele przestrzeni, którą zapełnić można wyobrażeniami i pragnieniami, które mogą okazać się nieprawdziwe. Związki na odległość są bardzo trudne i często, jeżeli młodych partnerów nie połączy fizyczna bliskość, rozpadają się.

Wiele wakacyjnych romansów kończy się jednak stałymi związkami. Dla miłości ludzie zmieniają przecież miejsca zamieszkania, dostosowują do niej i zmieniają swoje życie. Podczas krótkiej znajomości nie mamy jednak możliwości, aby rozsądnie ocenić prawdopodobieństwo przetrwania naszego związku. Pamiętajmy o tym podczas wakacyjnego seksu i zabezpieczajmy się, aby powrócić z wyjazdu z miłymi wspomnieniami, a nie obciążającymi konsekwencjami. Podczas układania dalekosiężnych planów ostrożnie podejdźmy do przyszłości, a będziemy raczej delektować się chwilą, niż planować od razu wspólne życie. Dzięki temu rozłąka i smutek nie będą aż tak silne, a my będziemy w stanie racjonalnie spojrzeć na szanse przetrwania wakacyjnej relacji.

Pamiętajmy, że zakochanie to jeszcze nie miłość. Gdy kończą się wakacje, rozum pomaga nam nacisnąć hamulce. Dbajmy zatem o siebie, aby po powrocie do rzeczywistości móc dalej cieszyć się codziennością i miło wspominać radosne przeżycia, czekając na kolejne.


Skomentuj