Internetowa Aktywność Seksualna, cz. 1 


Psychologowie nazywają ją w skrócie IAS i przypisują jej tyle samo wad, co zalet.


Psychologowie nazywają ją w skrócie IAS i przypisują jej tyle samo wad, co zalet.

Codziennie z Internetu korzysta od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów ludzi na świecie. Jedną z wielu szans, jakie zyskują wraz z dostępem do Internetu, jest możliwość szybkiego komunikowanie się i wirtualnych spotkań z innymi ludźmi, nawet jeżeli ich faktyczne miejsce przebywania jest bardzo odległe. Świat wirtualny znosi wiele barier, nie tylko te przestrzenne. 

W Internecie, za pomocą portali społecznościowych, forów, czatów, kamer i mikrofonów, ludzie poznają się, spotykają, zakochują, niektórzy – uprawiają również seks. Nazywany jest on cyberseksem. Wybitny polski seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz definiuje „cyberseks” jako „aktywność seksualną uprawianą za pomocą komputera”. Zdaniem seksuologów, aktywność seksualna w Internecie może polegać na nawiązywaniu znajomości, pobudzaniu innej osoby poprzez wymianę werbalną lub prezentowanie nagości, zachowaniach masturbacyjnych w trakcie korzystania ze zdjęć i filmów pornograficznych… Cyberseks staje się coraz bardziej popularny, podobnie jak inne formy IAS. Z ostatnich raportów dotyczących seksualności Polaków wynika, że ponad 30% osób (zarówno kobiet jak i mężczyzn, w każdej grupie wiekowej – od nastolatków do 50-60-latków) korzysta z różnych form internetowej aktywności seksualnej.

Czego szukamy w Internecie? Przede wszystkim informacji dotyczącej bezpiecznego życia seksualnego – antykoncepcji, chorób, dysfunkcji i możliwości ich leczenia oraz miejsc, w których leczenie takowe można podjąć. Poszukujemy też rozrywki – korzystamy z możliwości oglądania materiałów wizualnych – zdjęć, filmów, przekazów z kamer cyfrowych; czytania tekstów – opowiadań, rozmów w wirtualnych pokojach spotkań. Rośnie również liczba osób, która z Internecie poszukują partnera na randkę wirtualną lub realną, czasem w celu stworzenia stałego związku, czasem w celu jednorazowego spotkania. Warto jednak pamiętać, że Internet nie zawsze jest bezpiecznym miejscem spotkań.

Umieszczanie swoich zdjęć lub filmów w sieci może prowadzić do ich wykorzystania niezgodnie z naszymi intencjami. Z Internetowych portali randkowych korzystają również osoby, których intencją jest poszukiwanie ofiar internetowych nadużyć seksualnych, lub które nie mówią prawdy o sobie, swoim stanie zdrowia, preferencjach i powodach nawiązywania relacji przez Internet. Wiele stron z poradami i wypowiedziami ekspertów zawiera reklamy usług i produktów, które nie zostały we właściwy sposób zweryfikowane i zaakceptowane do użytku (w sieci znaleźć można cudowne substancje zwiększające wielkość penisa lub piersi, poprawiające siłę popędu seksualnego), a których stosowanie często może być niebezpieczne dla zdrowia.

Bawiąc się w Internecie, pamiętajmy więc o tym, aby ktoś inny nie zabawił się naszym kosztem.


Skomentuj