Orientacje seksualne - norma i patologia


Seksuolodzy definiują orientację seksualną jako preferencję dotyczącą płci osoby, wobec której odczuwamy pożądanie – może być to osoba płci odmiennej, płci tej samej lub osoby obydwu płci. 


Seksuolodzy definiują orientację seksualną jako preferencję dotyczącą płci osoby, wobec której odczuwamy pożądanie – może być to osoba płci odmiennej, płci tej samej lub osoby obydwu płci. Według Światowej Organizacji Zdrowia, wśród ludzi istnieją trzy warianty orientacji seksualnej – orientacja heteroseksualna (ok. 90% populacji ogólnej), biseksualna (około 2% populacji) i homoseksualna (około 8% populacji). Oznacza to, że co dziesiąta osoba na świecie ma orientację inną niż heteroseksualna. To z jednej strony rzadkość i dlatego mówimy o „mniejszościach seksualnych”, z drugiej jednak strony sytuacja dość częsta – z pewnością nie można stwierdzić, że seksualność aż co dziesiątej osoby jest zaburzona. Poza tym statystyki te są tożsame niezależnie od kultury i społeczeństwa, w którym ankieterzy zbierają anonimowe dane o orientacji seksualnej. Oznacza to zapewne, że to nie czynniki społeczne są odpowiedzialne za kształtowanie się orientacji. Gdyby tak było, w grupach bardziej restrykcyjnie postrzegających kwestie płci i seksualności, osób innych niż heteroseksualne byłoby mniej. Ponieważ tak nie jest i ponieważ w badaniach naukowych wykluczono zależność pomiędzy wariantem kształtującej się orientacji a wpływem czynników psychologicznych (rodziny, wychowania, edukacji), przyjmuje się, że orientacja seksualna jest wrodzonym elementem ludzkiej osobowości, a nasza świadomość i wola nie mają znaczenia w procesie jej kształtowania.

Czy mniejszościowe orientacje seksualne są normą czy zaburzeniem, czy pociąg seksualny do osób tej samej płci jest objawem chorobowym wymagającym leczenia?  To pytanie zadają sobie od dawna nie tylko zwykli ludzie bombardowani prawdziwymi i nieprawdziwymi informacjami o osobach homoseksualnych i biseksualnych, ale także naukowcy – psychologowie, lekarze, seksuolodzy, genetycy. Dotychczas nie odnaleziono genu „orientacji”, nie stwierdzono również żadnych różnic anatomicznych w ośrodkowym układzie nerwowym pomiędzy osobami heteroseksualnymi, biseksualnymi i homoseksualnymi. W mózgach, hormonach i gonadach osób z różnymi orientacjami seksualnymi nie ma różnic.

W Stanach Zjednoczonych, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, usunęło homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń psychicznych w 1973 roku; w pozostałej części świata, gdzie obowiązuje inna klasyfikacja chorobowa, homoseksualizm i biseksualność przestały być traktowane jako zaburzenia w 1991 roku. Od tego czasu świat nauki i klinicyści traktują osoby homoseksualne i biseksualne jako zdrowe, chociaż ich preferencje są rzadsze niż heteroseksualne. Jednocześnie w klasyfikacjach chorobowych pojawiła się jednak nowa jednostka chorobowa – „orientacja ego-dystoniczna”. Kryteriami rozpoznania tego zaburzenia jest świadomość własnej orientacji seksualnej połączona z silnym brakiem jej akceptacji oraz stanami depresyjnymi i lękowymi wynikającymi z niechęci do siebie i obawy o dalsze życie w roli osoby homoseksualnej lub biseksualnej. Osób homoseksualnych i biseksualnych, u których występują  objawy „orientacji ego-dystonicznej” jest zdecydowanie więcej w społeczeństwach restrykcyjnych niż liberalnych. Wynika to z faktu i jest skutkiem braku zrozumienia, niechęci, lęku a często również potępiania przedstawicieli mniejszości seksualnych w niektórych społeczeństwach. Osoby nieakceptowane często przestają akceptować w sobie te aspekty osobowości, które społeczeństwo uznaje za niepożądane. Sytuacja, w której osoby homoseksualne lub biseksualne nie akceptują odczuwanego przez siebie pociągu do osób tej samej płci wynika więc zazwyczaj z restrykcyjnego stosunku polskiej kultury i społeczeństwa do osób z mniejszości seksualnych. Wszyscy znamy wulgarne dowcipy o gejach i lesbijkach, nieprzyjemne epitety odnoszące się do orientacji seksualnych, wiemy jak bardzo stygmatyzuje określenie kogoś jako przynależącego do takiej właśnie mniejszości.

Ponieważ żadna orientacja seksualna nie jest traktowana obecnie jako choroba, nie znajdziemy rzetelnego ośrodka lub psychologa/lekarza, który podjąłby się leczenia homoseksualizmu lub biseksualizmu. Wiemy zresztą, że terapie tego typu podejmowane w przeszłości (tzw. „terapie reparatywne” lub „reorientacje”) okazywały się nieskuteczne. Orientacja seksualna nie ulega zmianie pod wpływem psychoterapii. Osoby z mniejszości seksualnych, które cierpią z powodu swojej orientacji mogą jednak poddać się leczeniu. Jego celem będzie NIE zmiana orientacji lecz zastąpienie ego-dystonii, ego-syntonią – stanem, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze swojej orientacji i ją akceptuje, jest w stanie stworzyć szczęśliwy związek z osobą tej samej płci i prowadzić satysfakcjonujące życie romantyczne, erotyczne , rodzinne i zawodowe, nie czując ciągłej potrzeby ukrywania swojej orientacji lub lęku przed jej ujawnieniem. 


Skomentuj